do posłuchania – Anna Maria Jopek, Na dłoni

Zaszufladkowano do kategorii muzyka | Dodaj komentarz

Kawa w filiżance

filizanka traktuje mnie jak księżniczkę

elegancko siorbię przestygniętą kawę

gdy gorąca zbyt wiele do opowiadania było

brąz pod pianką to smaczny artysta

maluje wąs pod nosem i wzorek na bluzce

ta plama ma kształt PRAWDY

Zaszufladkowano do kategorii poetycko | Dodaj komentarz

Bój

ja się boję

ty się boisz

on ona ono się boi

my się boimy

wy się boicie

oni one się boją

boję boisz boi się boju

Zaszufladkowano do kategorii poetycko | Dodaj komentarz

Piłka jest okrągła?

grasz w siatkę? Rybo?

dowiesz się czy trzepotanie wzmacnia ciało

posmakujesz powietrza może polubisz

*

grasz w kosza? Smieciu?

wolisz leżeć na łące, w lesie, trawie

kąpać się w słońcu i spojrzeniach przechodniów

zwyczajnie trwać bez pośpiechu

*

a ty grasz w piłkę? Drzewo?

to taka mała piła

dowiesz się jak głęboko masz serce

i czy ono krwawi gdy rozdarte

czy tylko patrzy ślepogłuchoniemo

łapiąc ostatnie soki

zastygając w zdziwieniu

jak łza z żywicy

poczuwszy hałas

imiesłowów w lesie

Zaszufladkowano do kategorii poetycko | Dodaj komentarz

Wymiary zycia

Życie może mieć wiele wymiarów. Albo niewiele.

Jeśli opierasz się bardzo mocno na kimś, będzie ci na początku łatwo rosnąć. Ale wszystko ma swoją cenę! twoje życie przyjmie kształt tego kogoś. Zamiast popracować nad mocą korzenia gdy twoje ciało jest jeszcze małe, od razu rozwijasz korone. Niestety słaby pień sprawi, ze mimo rozpostartych gałęzi nigdy nie będziesz w stanie żyć samodzielnie. A im większe masz gałęzie, tym bardziej pewne, ze jeśli podparcie zniknie, ty znikniesz wraz z nim. Jeśli podparciu odechce się podpierać, umrzesz. Twoja sila to jego siła. Bez niego nie istniejesz. Masz kształt ściany na którą się wspięłaś. Jesteś płaska, dwuwymiarowa.

Żeby się uwolnić musiałabyś odciąć swoje rozłożyste gałęzie, pozostawić tylko ten kawałek siebie który jest niezbędny do przetrwania. Cięcia kaleczą, cierpienie jest ogromne. Dławisz się, łzy ciekną strumieniami.!

Może się nie udać przetrwać tego cięcia. Ale jeśli przetrwasz – wzmocnisz korzenie, pień i wypuścisz nowe gałęzie, liście..

Gdy polegasz na sobie, twoje życie ma więcej wymiarów. Zyskuje głębię, to trzeci wymiar. I możesz się swobodnie odwracać do odżywczego słońca, poruszać na wietrze. To już czwarty! Nawet gdy jesteś w ślepej uliczce. Czasem gdy wiatr jest bardzo duży, może cię potarmosić, może nawet złamać. Wszystko ma swoją cenę.

Wolność kocham i rozumiem. W głębi jestem drzewem. Wieje.

Zaszufladkowano do kategorii kobieta | Dodaj komentarz

do posłuchania – Yael Deckelbaum / Women of the World Unite

Zaszufladkowano do kategorii muzyka | Dodaj komentarz

Kobieca decyzja, kiedyś mówiło się na to „męska”

zdj. z netu

W kręgu wartości w którym sie urodziłam, lojalność to jeden z kluczowych składników przyzwoitości. Nie da się być przyzwoitym nie będąc lojalnym.

Ale trudno być lojalnym wobec wszystkiego i wszystkich. Podejmujemy rożne zobowiązania czasem świadomie, czasem zupełnie nie. Przypadkowość – z punktu widzenia naszych wyborów – jest wpisana w nasze życie. Kochać Polskę mam, bo się tu akurat urodziłam. Dbać o rodzinę mam, bo się w niej akurat urodziłam. Szanować księdza mam, bo akurat zostałam ochrzczona jako niemowlak. Dzielić się zabawką w piaskownicy mam, bo akurat to dziecko które przyszło chce się nią pobawić. Odrabiać prace domowe, jeść i sikać na dzwonek mam, bo akurat szkoła jest w modelu pruskim. Szanować nauczycieli mam, bo akurat oni zatrudnili się w szkole w moim rejonie. Mieć piątki mam, bo akurat czerwony pasek to szczyt osiągnięć dziecka w wieku szkolnym w moim kraju. Dać buziaka cioci mam, bo akurat jest moją ciocią i chce buziaka. Pójść na spacer mam, bo akurat mama czuje się dobrą matką gdy wyprowadza dzieci na spacer. Wziąć ślub mam, bo akurat w tym wieku młodzi dorośli powinni wziąć ślub. Dzieci mieć mam, bo akurat takie jest oczekiwanie wszystkich dookoła i wyrażają je śmiało. Dobrą córką, dobrą żoną, dobrą matką, dobrą panią domu, dobrą synową, dobrą pracownicą, miłą klientką, uczciwą podatniczką być mam, bo tak trzeba. Taką nie za ładną, bo pustak i kusi do gwałtu, ale tez nie za brzydką, bo niezadbana i nikt jej nie zechce. Taką nie za chudą bo sama skóra i kości, i nie za grubą bo pasztet. Taką nie za samodzielną bo co to za kwestionowanie decyzji innych, i nie za nieporadną bo zakupy i dzień dzieciom trzeba dobrze zaplanować. Taką nie za mądrą bo co się pcha za wysoko i nie za głupią bo rozumieć ma gdzie jej miejsce.

Cała ta lojalność polega na nieodmawianiu. Nieodmawianiu SIEBIE.

SIEBIE.

W moim kręgu kulturowym lojalność wobec SIEBIE samych nie jest w cenie. Oznacza zdradę. Zdradę tego, do czego formatował nas system.

Zatem pozwalam sobie być zdrajcą. Pozwalam sobie stać za sobą, być lojalna wobec siebie, bronić siebie, być dla siebie kimś ważnym, najważniejszym. Pytać siebie, czy w danym teraz chcę być dobrą „w dowolnej roli”, czy to teraz nie kłóci się z lojalnością wobec mnie samej. Wiem, że ludzie oczekujący, że będę dobra w różnych dla nich rolach poczują się zranieni, a ja będę za to odpowiedzialna. Zranieni będą tym bardziej, im dłużej udawałam przed nimi i samą sobą kogoś kim bardzo chciałam być, ale nie byłam. Kogoś, kim chcieli żebym była, a ja nie umiałam odmówić im siebie. Zmierzą się z tym, kim jestem, oby w poczuciu lojalności do siebie samych. Wybiorą najlepszą dla nich drogę i poniosą tego konsekwencje. Tak jak ja. Jestem gotowa być silniejsza niż własny strach. Gdy jestem silniejsza, cały wszechświat ma się lepiej.


Zaszufladkowano do kategorii kobieta | Dodaj komentarz

Kolonie 1984 w Swierklańcu

Pierwsze kolonie w życiu. Tego się nie zapomina.. a może? Byłam w okolicy, więc wybrałam się na wycieczkę do miejsca mojej pierwszej przygody. Znalazłam ulicę, znalazłam dom… nie jestem pewna czy to ten obiekt, bo zespół pałacowo-parkowy uległ rewitalizacji dzięki pokaźnym środkom unijnym, toteż wszystko wygląda bardzo inaczej niż kiedyś 😉 ale nawet jeśli to nie on, to ja będę wierzyć, że to on! ten styl, te podjazdy po bokach… Szkoda, że głównie z kolonii pamiętam dyskoteki, na których się wstydziłam, oraz jedną Kaśkę co dostała pierwszej miesiączki chociaż miała dopiero 8 lat. Przypomina mi się też Marzenka, która postanowiła zrobić pranie i w tym celu założyła na siebie wszystkie brudne ubrania i weszła do wanny wypełnionej wodą. Jak zakładała te ubrania i wchodziła do wanny to było całkiem śmiesznie, ale potem wszystkie wychowawczynie były zaangażowane w zdejmowanie z Kaśki kolejnych warstw mokrych ubrań, wtedy najmniej śmiała się Kaśka, bo to trochę bolało, bo to był okres niedoborów, więc panie bardziej starały się dbać o te ubrania niż o Kaśkę.

Okazało się, że było tam też jezioro. Kompletnie go z 1984 nie pamiętam, ale tym razem podarowało mi wspaniałe doświadczenia – było całkowicie zamarznięte i nieruchome podczas gdy w sąsiadującym parko-lasku krzyki ptactwa i szmer potoczku, a wszystko przy 19 st.C. mimo, że to luty!

.

Były tam bardzo dziwne rzeźby. A Słońce postanowiło sprawdzić, czy iluminacja jaką doda do moich zdjęć będzie co najmniej tak piękna, jak jej światło odbite od Księżyca. Słońce jak zwykle nie nawaliło!

.

.

.

Natomiast bobry świerklanieckie jakieś nie za mądre. Ten który obgryzał ścięte drzewo zorientował się dość późno 😀

Zaszufladkowano do kategorii podróże | Dodaj komentarz

Jasna Góra jaśniejąca Księżycem

Jechałam do Katowic, słuchałam Marii Peszek i zainspirowana zajechałam na Jasną Górę 😉 a tam Księżyc przygotował dla mnie ucztę <3

Zaszufladkowano do kategorii podróże | Dodaj komentarz

Do posłuchania – Maria Peszek, Pan nie jest moim pasterzem

Zaszufladkowano do kategorii muzyka | Dodaj komentarz