koniec i początek

*

herbata z pokrzywy w kolorze szampana

fajerwerki szepczą cisza w uszach dzwoni

myśli gonią myśli w głowie zgraja koni

kaleczą kopytami krwawi rana

*

red a może blue pill wybieram widzieć prawdę

do żywego mięsa płatami fałsz odpada

śmierć tarmosi znane pochłania zagłada  

podsuwa całkiem nową czystą kartę

*

oddech w płucach więźnie jak ryba bez wody

sparaliżowana bólem rodzę siebie nową

silna własną słabością krzyczę głębią zdrową

nawykła do ścisku uczę się swobody

*

31 grudnia 2020

sie ściemnia

Koniec roku 2020 tak samo niezwykły jak i cały on.

Ten wpis został opublikowany w kategorii kobieta, poetycko. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *