


Z okna rodzinnego domu obrazki są zawsze najurokliwsze. Drzewa coraz większe, a bloki coraz niższe. Drogi coraz węższe, a sąsiedzi coraz starsi. Ludzi coraz więcej, a przestrzenie coraz mniejsze. Wszystko takie samo, wszystko jakieś inne. Stare ledwo wystaje spod nowego. To już inny świat, to już innych miejsce. Jest się tu gościem. Trudno wyjeżdżać, ale nie chce się zostać na zawsze. Tamto życie już minęło, tamto ja już nie żyje.
